5 stycznia 2020

Widzowie na pomoc rodzinie

Na początku grudnia w miejscowości Wartule w gminie Stary Dzierzgoń spłonął dom. W wyniku pożaru dach nad głową straciła dziesięcioosobowa rodzina. Niezbędna jest każda pomoc.
Najbardziej pilnymi potrzebami są łóżka, materace, pościel, śpiwory, ręczniki, odzież dla chłopców w rozmiarach 146 cm, 158 cm, 170 cm i dla dziewczynki rozmiar 158 cm, buty dla chłopców w rozmiarach 34, 35,36, 42-44, 46, dla dziewczynki 37-38, przedmioty codziennego użytku. Wszystkie niezbędne artykuły można dostarczać do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Starym Dzierzgoniu. Informacje pod numerem telefonu 55 276 14 04.
Można także wpłacać pieniądze na konto zrzutki.

       Kilka dni przed pożarem zmarła matka tej rodziny, co sprawia, że sytuacja jest jeszcze bardziej tragiczna. Apelujemy do ludzi dobrej woli o pomoc i wsparcie rodziny w tych trudnych chwilach.
Koordynatorem akcji jest pani Ewa Kobyłecka, która udziela informacji pod numerem telefonu 601-177-820.

***

Zbliżające się święta i Nowy Rok będą trudnym okresem dla szczęśliwej do niedawna rodziny Kaniuków ze wsi Wartule w sztumskiej gminie Stary Dzierzgoń. Na początku grudnia zmarła matka, która urodziła i wychowała wraz z mężem trzynaścioro dzieci. Najmłodsze ma zaledwie dziewięć lat. W przededniu pogrzebu ukochanej matki rodzinę dotyka drugie bolesne nieszczęście: w ogniu staje dom, w którym mieszkali prawie trzydzieści lat. Teraz dotknięta podwójną tragedią rodzina prosi o jakąkolwiek pomoc wszystkich, którzy mogliby pomóc jej w budowie lub zakupie bezpiecznego schronienia.

***

Trzynaścioro dzieci i ojciec bez dachu nad głową. Ich dom spłonął w pożarze na początku grudnia, trzy dni po tym gdy zmarła matka dzieci. O tragedii, która spotkała rodzinę informowaliśmy już Państwa. Po emisji tego materiału otrzymaliśmy wiele pytań o to jak można pomóc rodzinie.

***

W dniu 05.12.2019 nad ranem uczciwej,kochającej się wielodzietnej rodzinie spłonął rodzinny dom,a w poniedziałek zmarła im Matka. W wyniku niewyobrażalnej tragedii rodzina potrzebuje pomocy w związku z tym zwracamy się i prosimy do ludzi o wsparcie finansowe ,które jest bardzo potrzebne.Rodzina dostała mieszkanie zastępcze dwupokojowe z małą łazienką a jest ich aż dziesięcioro. Każdy grosz się liczy!!!

***

Jedenaście osób zostało bez dachu nad głową po wczorajszym pożarze w Wartulach, w Gminie Stary Dzierzgoń. Dom rodziny wielodzietnej został doszczętnie zniszczony. Na szczęście w trakcie rozprzestrzeniania się ognia nikt nie ucierpiał.
Zgłoszenie strażacy otrzymali w czwartek (5 grudnia) rano. W akcji gaśniczej brało udział 6 zastępów straży pożarnej. Mieszkańcy stracili cały dobytek.

TRUDNY CZAS
Obecnie wszyscy przebywają w gminnym mieszkaniu komunalnym. Rodzina przechodzi niezwykle trudne chwile, w piątek odbywa się pogrzeb bliskiej osoby.
ZBIÓRKA
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Starym Dzierzgoniu prowadzi zbiórkę odzieży i rzeczy użytkowych. Udostępniono także konto na wpłaty pieniężne.
Wśród zamieszczonych w internecie informacji pojawia się także prośba o odzież. Artykuły można dostarczać do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Starym Dzierzgoniu lub do dzierzgońskiej Grupy Wsparcia "W nas jest siła".

Osoby chętne wesprzeć rodzinę wielodzietną, która ucierpiała w pożarze domu w dniu 05.12.2019 r., mogą wpłacać pieniądze na konto Stowarzyszenia „NIESIEMY POMOC” BS Susz Nr 19 8320 0005 0030 0452 2000 0010 z dopiskiem: „WARTULE”.

3 stycznia 2020

Co oznacza imię Jezus?

„Jezus” było i jest jednym z najczęściej wymienianych imion w historii ludzkości. Jakie kryje się za nim znaczenie?

Nikt chyba do tej pory nie dokonał szczegółowej analizy na temat tego, które słowo pojawiało się najczęściej w słowie pisanym, a później drukowanym od ponad dwóch tysięcy lat. Z pewnością jednak „Jezus” znalazłoby się w ścisłej czołówce haseł wypowiadanych i zapisywanych przez ludzkość.

Jest ono na ustach duchownych i świeckich, wielkich myślicieli, artystów, jak i zwyczajnych, prostych ludzi. Znajdziemy je na ledwo zachowanych starożytnych papirusach, na mozolnie tworzonych ręcznie księgach czy też na pierwszych drukach powstałych w wyniku wynalazku Gutenberga.
Nowoczesna epoka internetu nie stanowi wyjątku: po wpisaniu słowa „Jezus” w popularne wyszukiwarki otrzymamy kilkanaście milionów wyników (nie wspominając już o samych tylko hashtagach z imieniem Syna Bożego na powszechnie użytkowanych portalach społecznościowych).

Jahwe jest zbawieniem

Najprostszą odpowiedzią na pytanie, skąd wzięła się tak ogromna popularność imienia „Jezus” w naszej cywilizacji byłoby stwierdzenie, że zadecydowała o tym nadprzyrodzona i tajemnicza siła Bożego Objawienia. Warto jednak przyjrzeć się sprawie głębiej. Kiedy po raz pierwszy słowo Jezus pojawia się na kartach Pisma Świętego?
Hebrajskie i aramejskie, męskie imię יֵשׁוּעַ (Joszua, Joszue) znajdziemy w Starym Testamencie. W wielu językach, w tym polskim, występuje ono w formie „Jozue”. Mojżesz sam nadał go urodzonemu jeszcze w niewoli egipskiej Ozeaszowi i to właśnie on, jako sędzia narodu wybranego po śmierci Mojżesza wprowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej.
Jozue stanowi wyraźną zapowiedź przyjścia na świat Mesjasza, który wskaże ludziom drogę do zbawienia i królestwa niebieskiego – wiecznej i nieprzemijającej Ziemi Obiecanej. Imię Joszua stanowi skrócony zapis zdania „Jahwe jest zbawieniem”. W późniejszych wiekach imię to występowało w Izraelu, aczkolwiek nie było nadawane chłopcom bardzo często. Starotestamentowi prorocy zapowiadający przyjście Mesjasza również nie używali tego imienia, stosując liczne metafory i przenośnie literackie („Emmanuel”, „Bóg z nami”, „Książę pokoju” itd.).
W Nowym Testamencie, szczególnie w greckim tłumaczeniu (Septuagincie), imię Joszua pojawia się w brzmieniu greckim: Ἰησοῦς („Iesous”). Ta wersja, odróżniająca się od starotestamentowego „Jozuego” stała się w chrześcijaństwie powszechnym określeniem imienia Syna Bożego. W wersji łacińskiej brzmi bardzo podobnie do greckiej: „Iesus”.

Tropy Mateusza, Łukasza i Pawła

Okoliczności nadania imienia „Jezus” Synowi Bożemu podają w Ewangeliach Mateusz i Łukasz. Co ciekawe, wersje obydwu Ewangelistów różnią się od siebie. Św. Mateusz zapisał, że imię to podyktował we śnie Józefowi anioł.
Targany wątpliwościami i rozterkami mąż Matki Bożej planował potajemne zakończenie związku z brzemienną Bogurodzicą w obawie przed potężnym skandalem obyczajowym. W czasie snu anioł przekonał go do pozostania z żoną i wypowiedział słowa:
Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (Mt 1, 21).
Z kolei św. Łukasz zaznaczył, że imię to podyktował Matce Bożej archanioł Gabriel podczas Zwiastowania.
Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da mu tron Jego praojca, Dawida (Łk 1, 31).
W obydwu ewangelicznych wersjach nie chodzi jednak tyle o samą ścisłość faktów, ale pokazanie, że tajemnica Wcielenia miała miejsce w konkretnych warunkach: ludzkich i historycznych. W ziemskim znaczeniu Jezus jest bowiem potomkiem izraelskiego rodu Dawida.
W kolejnym rozdziale św. Łukasz informuje, że w osiem dni po narodzeniu, zgodnie z żydowską tradycją, Józef i Matka Boża nadali nowo narodzonemu imię „Jezus” podczas obrzezania. Bóg nadaje konkretne imię nie tylko Swojemu Synowi i Zbawicielowi świata, ale każdemu z nas podczas chrztu, powołując nas do swojej bezgranicznej miłości.
Apologię imienia Jezus zawarł Apostoł Paweł w Liście do Filipian, gdzie w 2. rozdziale zapisał znamienną kwestię:
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych (wersy 9-10). 

Najświętsze Imię Jezus

W pierwszym tysiącleciu Kościoła, zarówno chrześcijański Wschód, jak i Zachód imię Jezusa czciły szczególnie podczas zakończenia święta Bożego Narodzenia – w uroczystość Obrzezania Pańskiego, którą obchodzono 1 stycznia. W późniejszych wiekach na Zachodzie świętowano ją w niedzielę wypadającą pomiędzy 1 stycznia a świętem Objawienia Pańskiego, a następnie w dniu 2 stycznia.
W tradycji łacińskiej szczególne nabożeństwo do imienia Pańskiego szerzył włoski franciszkanin żyjący na przełomie XIV i XV wieku – św. Bernardyn ze Sieny. W XVIII wieku papież Innocenty XIII rozszerzył święto pod nazwą „Najświętszego Imienia Jezus” na cały Kościół, wyznaczając datę jego obchodów na 2 stycznia (1 stycznia, w zakończenie oktawy Bożego Narodzenia dalej wspominano Obrzezanie).
Ostatnia reforma liturgiczna w Kościele rzymskokatolickim po Soborze Watykańskim II przeniosła obchody na 3 stycznia, nadając mu charakter wspomnienia dowolnego.
W liturgii mszalnej z tego dnia w kolekcie Kościół modli się,
aby wszyscy uznali, że nie ma innego imienia, do którego winni się zwracać, jak tylko imię Twego Jednorodzonego Syna.
Wschód zaś, wspominając nadanie imienia Jezus, modli się podczas wielkich nieszporów w wigilię święta Obrzezania słowami:
Najłaskawszy Bóg nie powstydził się zostać obrzezanym, lecz dał samego siebie obraz i postać wszystkim ku zbawieniu.

Imię Jezus

W dniu 3 stycznia wspominane jest Najświętsze Imię JEZUS, które dzięki staraniom zakonu franciszkańskiego weszło do liturgii Kościoła powszechnego.

Hebrajskie imię Je(ho)szua, zapisane zostało po grecku jako Jesous. Znaczy ono Jahwe zbawia.
Znane było wśród Izraelitów od dawna - tak np. nazywał się Jozue (w istocie chodzi o to samo hebrajskie imię), także autor jednej z ksiąg mądrościowych Jezus syn Syracha. Nie było jednak imieniem częstym. W czasie zwiastowania anioł wskazał właśnie to imię dla dziecka, które miało się narodzić z Maryi.
W Nowym Testamencie łączone jest z tytułem Chrystus - czyli Namaszczony (staropolskie Pomazaniec), hebr. Mesjasz. Jest imieniem konkretnego człowieka, którego życiorys można nakreślić bez trudności. Stało się jednak czymś więcej niż tylko imieniem - streszcza w sobie całą historię zbawienia: zstąpienie Boga w świat ludzi, od poczęcia i narodzin, aż po krzyż, śmierć i zmartwychwstanie. Jest wreszcie imieniem tej samej Osoby wyniesionej do chwały nieba.
Najcelniej wyraża to starożytny liturgiczny hymn zapisany w liście apostoła Pawła do Filipian. Dlatego Jezus stał się dla chrześcijan także centralnym momentem historii, co wyraziło się w ustaleniu liczenia dat przed i po Jego narodzeniu - mimo niedokładności wynikającej z niedostatków starożytnej chronologii.
Otwórz: Łk 1, 30nn; Dz 1, 11; Flp 2, 5-11.

W 2020 r. nadzwyczajne wystawienie Całunu Turyńskiego

Arcybiskup Turynu zapowiedział, że w tym
roku odbędzie się nadzwyczajne wystawienie
Całunu Turyńskiego. Okazją do tej inicjatywy
będzie 43. Europejskie Spotkanie Młodych
Taizé, które pod koniec roku zostanie
zorganizowane w stolicy Piemontu
(od 28 grudnia br. do 1 stycznia 2021).
Abp Cesare Nosiglia poinformował,
że wystawienie Całunu stanie się możliwe
dzięki specjalnemu pozwoleniu Papieża Franciszka.
Płótno, w które, według wielowiekowej tradycji, było owinięte ciało Jezusa Chrystusa
po złożeniu w grobie, ostatni raz wystawione było dla wiernych w 2015 r. Przed tą
jedną z najważniejszą z relikwii chrześcijaństwa modliło się wówczas ponad 2 mln ludzi
z całego świata. Wśród nich był Papież Franciszek. 

20 grudnia 2019

Narodowa Pielgrzymka do Rzymu świętowaniem setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II

Zapraszam na Pielgrzymkę Narodową do Rzymu. 17 maja będą główne obchody 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. Uroczystej Mszy Świętej w Watykanie będzie przewodniczył papież Franciszek – poinformował abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu, po otrzymaniu odpowiedzi na prośbę skierowaną do Ojca Świętego.
Przewodniczący Episkopatu, który w tej sprawie otrzymał już potwierdzenie udziału Ojca Świętego w uroczystosciach, podkreślił ogromne znaczenie świętowania w Wiecznym Mieście.
Jan Paweł II to papież Polak, ale jednak był on papieżem dla całego świata, dlatego ludzie z całego świata są zaproszeni na 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II do Rzymu, do Stolicy Apostolskiej
– powiedział. Wyjaśnił także, że uroczystości wyznaczono na dzień przed datą narodzin św. Jana Pawła II ze względu na przypadającą wtedy niedzielę, i w związku z tym "więcej osób będzie mogło wziąć udział we wspólnym świętowaniu”.
Abp Gądecki wyraził wdzięczność ambasadorowi Polski przy Stolicy Apostolskiej.
Dziękuję Panu Ambasadorowi Januszowi Kotańskiemu za współpracę, aby główne uroczystości urodzin papieża miały miejsce w Watykanie. Będzie to święto całego Kościoła, które przypomni osobę i nauczAnie papieża Polaka, który przybył do Rzymu – jak sam o sobie powiedział – "z dalekiego kraju”.
Przewodniczący Episkopatu zaprasza do włączenia się w Pielgrzymkę Narodową.
Zachęcam diecezje, wspólnoty parafialne i różne środowiska do organizowania pielgrzymek na 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II do Rzymu. Spotkajmy się 17 maja o 10.30 w Watykanie na uroczystej Mszy Świętej pod przewodnictwem Ojca Świętego Franciszka
– podkreślił abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Egzorcyści ostrzegają przed książką uczącą dzieci przywoływać demony

Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów wydało oświadczenie przestrzegające przed książką Aarona Leightona „Children’s book of Demons” (ang. Dziecięca księga demonów). Zdobywająca coraz większą popularność pozycja, uczy dzieci w wieku 5-10 lat przywoływania różnego rodzaju demonów za pomocą rysowania odpowiednich znaków.
„Nie chcesz wynosić dzisiaj śmieci? Zalewa cię ogrom zadania domowego? Ta osoba, która dokucza ci w szkole stanowi dla ciebie poważną przeszkodę? Cóż, łap za swoje kolorowe długopisy i za pomocą umiejętności w rysowaniu sigili dzwoń po jakiegoś demona! Ta paranormalna parodia jest wypełniona po brzegi zabawnymi duchami bardziej śmiesznymi niż strasznymi!” – czytamy opis książki w serwisie Amazon.
Pozycja autorstwa okultysty Aarona Leightona dostępna jest już w takich sieciach, jak Amazon, Walmart, czy Barnes&Noble. Wydana przez Koyama Press publikacja uczy dzieci w wieku 5-10 lat jak przywoływać przeróżne rodzaje demonów do własnych korzyści. Każdemu duchowi odpowiada innego rodzaju sigil, który przedstawiany jest w książce jak „numer telefonu” do przyjaciela.
Okultystycznemu dziełu sprzeciwia się Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założona w 1993 r. przez o. Gabriela Amortha organizacja zrzeszająca katolickich księży-egzorcystów. Jej obecny prezes, ks. Francesco Bamonte podkreśla, że – wbrew temu co mówią autorzy – kontakty z demonami nie są „zwyczajną i godną polecenia praktyką”.
Bamonte zaznacza, że przedstawione do rysowania przez dzieci znaki bardzo przypominają te obecne w grymuarach i podręcznikach okultystycznych, niezbędnych do kontaktu ze złymi duchami. Egzorcysta oskarża autorów o promowanie satanizmu jako „kolejnej alternatywy religijnej” oraz narażanie dzieci na „psychiczne, fizyczne i duchowe” szkody.
„Nie igra się z demonami. Każdy kto zaprasza do kontaktu z demonem dziecko, daje im tak naprawdę do zabawy granat. Prędzej czy później ktoś pociągnie za zawleczkę i nastąpi wybuch” – podkreśla. Zdaniem kapłana, książka „zaciera także różnice pomiędzy dobrem a złem”.
Źródło: breitbard.com / amazon.com / lifesitenews.com
PR

Alternatywy dla „Aborcji bez granic”. Gdzie szukać pomocy, gdy kobieta rozważa aborcję?

W ubiegłym tygodniu działalność w Polsce rozpoczął fundusz aborcyjny ułatwiający i finansujący aborcję. Prezentujemy alternatywne rozwiązania i opcje pomocy dla kobiet i dziewcząt.

Największy wpływ na to, czy kobieta / dziewczyna zdecyduje się na aborcję, ma jej otoczenie. Jak postępować i gdzie się kierować, gdy znamy kobietę bądź jej partnera albo jej rodziców rozważających aborcję?
Przede wszystkim należy powstrzymać się przed oceną moralną sytuacji. Jeśli ciąża jest wynikiem „wpadki”, gwałtu czy romansu – kobieta w takim położeniu już prawdopodobnie wystarczająco jest oceniona i przestraszona.
Drugi krok to wyrażenie akceptacji i zapewnienie o pomocy oraz przedstawienie różnych scenariuszy na przyszłość. O jakie scenariusze chodzi?
1. W każdej sytuacji można zadzwonić pod nr 608 752 142, gdzie natychmiastową pomoc zaoferują pracownicy Fundacji Małych Stópek.
2. Jeśli kobieta nie ma środków do życia, może udać się do jednego z lokalnych Domów Samotnej Matki i tam zamieszkać na czas ciąży, połogu oraz tak długo, jak będzie potrzebowała.
3. Kobieta w trudnej sytuacji materialnej oraz mieszkaniowej może otrzymać pomoc w postaci mieszkania i wszystkich niezbędnych do życia środków poprzez fundacje do tego powołane, np. Bractwo Małych Stópek.
4. Kobieta, która nie chce lub nie może wychowywać dziecka może je przekazać do adopcji.
5. Dziecko po urodzeniu kobieta może zostawić w szpitalu. W ciągu 6 tygodni ma możliwość zmienić zdanie.
6. Dziecko można zostawić także w Oknie Życia. Jednak ta opcja jest bardziej kłopotliwa niż zostawienie w szpitalu, z uwagi na anonimowość. Niemowlę trafi do adpocji dopiero po ustaleniu pochodzenia. To jest długotrwały proces i powoduje zatrzymanie dziecka w domu małego dziecka przez dłuższy czas.
7. Kobieta która obawia się, że nie będzie w stanie utrzymać siebie i dziecka może otrzymywać pomoc finansową z fundacji wspierających kobiety w ciąży i matki, np. Bractwo Małych Stópek, Polskie Stowarzyszenie Obrońców Człowieka.
8. Kobieta, która spodziewa się dziecka chorego może także liczyć na pomoc powyższych fundacji, np. z Funduszu Dziecka Chorego Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Człowieka.

Każdy może pomóc zmniejszyć liczbę aborcji

Oprócz wsparcia mentalnego pomocą są także pieniądze i rzeczy codziennego użytku, np. pieluchy. Pomagają w zapewnieniu poczucia bezpieczeństwa i zadbaniu o mamę i dziecko. Można bezpośrednio zaoferować taką pomoc kobiecie bądź przelać pieniądze na konto fundacji. Również zbędne przedmioty tj. łóżeczko czy wózek można przekazać fundacji, aby trafiły do przyszłej mamy, która zrezygnuje z aborcji, a nie może liczyć na powzięcie odpowiedzialności ojca dziecka czy wparcie rodziny.

Fundacja Małych Stópek

tel.  608 752 142
Obecnie pomaga 1 kobiecie na tydzień, ratując ją i jej dziecko od aborcji. Wspiera materialnie,  psychologicznie, medycznie i gwarantują swoją obecność, nie zostawiając samej żadnej kobiety, która się zgłasza. BMS to ks. Tomasz Kancelarczyk, pracownicy i wolontariusze, którzy działają natychmiastowo. Mają bardzo duże doświadczenie.
Koszt każdej interwencji, czyli wsparcia kobiety w ciąży to co najmniej 20-30 tys. zł. Oprócz bezpiecznego i godnego miejsca zamieszkania otrzymuje środki do życia i zapewnienie o utrzymaniu i zadbaniu o wszystkie potrzeby mamy i dziecka przez 2-3 lata. Pieniądze na pomoc kobietom pochodzą od darczyńców fundacji.
Oprócz pieniędzy fundacja przyjmuje także pieluchy, wózki, łóżeczka, nosidełka  – wystarczy zgłosić się mailowo bądź telefonicznie do Fundacji Małych Stópek, a pracownicy zajmą się odebraniem przedmiotów i transportem.

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka

tel. (12) 421-08-43
Pomaga finansowo kobietom w ciąży i po porodzie, a także kobietom z chorymi dziećmi, prowadząc kilka specjalnie do tego dedykowanych funduszy: Fundusz Wsparcia Rodziny, Fundusz Ochrony Życia Dziecka Poczętego Chorego i Niepełnosprawnego.

Fundacja Javani  

Wspiera małoletnich rodziców w wychowywaniu dzieci, zdobyciu wykształcenia i podjęciu pracy zawodowej. Służy także rodzicom nastolatków i nauczycielom. W zespole są mediatorzy, prawnicy, lekarze, położne, pielęgniarki, księża, psychologowie, naprotechnolog i doradca zawodowy.

Fundacja Evangelium Vitae, siostry boromeuszki

tel. 798 988 903
Siostry oferują wsparcie prawne, pomoc psychologa i psychoterapeuty, doradcy rodzinnego także dla osób głuchoniemych i niedosłyszących oraz terapeuty NEST dla kobiet po traumie związanej z przemocą domową, poronieniem, aborcją lub obawiających się, czy podołają psychicznie opiekować się dzieckiem niepełnosprawnym.

Fundacja Uśmiech Dziecka

tel. 12 656 14 33
Dla bardzo młodych kobiet i dziewcząt w ciąży, które nie mogą liczyć na pomoc bliskich. Fundacja wspiera w poczuciu odrzucenia i przerażenia. Zapewnia opiekę nad dzieckiem w trakcie kontynuowania nauki przez młodą mamę, a także pomoc wychowawcy, psychologa, lekarza pediatry, psychiatry, rehabilitanta, logopedy, prawnika i pracownika socjalnego.

Fundacja Pomocy Kobietom Eurohelp

tel. 34 361 21 17
Fundacja pomaga w opiece nad noworodkiem kobietom, które zrezygnowały z aborcji i zdecydowały się na macierzyństwo. Ponadto oferuje pomoc prawną, socjalną – kobietom, które potrzebują tymczasowego miejsca zamieszkania na czas ciąży oraz konsultacje psychologiczne i terapię grupową.

19 grudnia 2019

Adwentowe antyfony „O”. Nie każdy o nich wie, a kryją ważną obietnicę

Gdy zestawimy łacińskie tytuły wielkich antyfon adwentowych i spojrzymy na ich pierwsze litery, to czytane od końca utworzą akrostych „Ero cras” – „Przyjdę jutro”. Każą na chwilę przystanąć i zastanowić się, czy jesteśmy gotowi przyjąć Dziecię narodzone w Betlejem.

Czas poprzedzający Wigilię Bożego Narodzenia to chyba najbardziej zabiegane dni w roku. Pomimo że tempo codziennych wydarzeń wydaje się zwalniać i coraz mniej myślimy o naszych zwykłych obowiązkach, to lista spraw, które wymagają szybkiego załatwienia, wciąż rośnie. Trzeba kupić choinkę i rozejrzeć się za odpowiednią ilością karpia, wciąż jeszcze nie mamy wszystkich prezentów, w domu czekają nas porządki itp.

Wielkie antyfony adwentowe – co to jest

Tymczasem w wieczory tych grudniowych dni, od 17 do 23 grudnia, czyli w ostatnim tygodniu Adwentu, w tradycji Kościoła łacińskiego podczas modlitwy nieszporów śpiewa się lub odmawia od wieków tzw. wielkie antyfony „O”. Poprzedzały one hymn Magnificat, stanowiący dziękczynienie Maryi za łaskę cudownego poczęcia Chrystusa.
Za autora tych krótkich, zawierających trzy lub cztery wersy płomiennych wezwań modlitewnych, uważany jest św. Grzegorz Wielki – papież, którego pontyfikat przypadł na koniec VI wieku i który jest czczony zarówno przez chrześcijański Zachód, jak i Wschód. Był on równocześnie najbardziej prawdopodobnym twórcą liturgii rzymskiej.

O czym mówią antyfony „O”

Ostateczny, niezmieniony po dziś dzień, kształt literacki antyfonom miał z kolei nadać żyjący w IX wieku Amalariusz z Metzu. Każda z napisanych przez niego siedmiu antyfon na dni od 17 do 23 grudnia ma dość logiczną konstrukcję stylistyczną.
Zaczyna się od wezwania do przychodzącego Chrystusa (zawsze poprzedzonego „O”, stąd nazwa antyfon). Choć nigdy nie nazywa Go po imieniu, lecz określa opartymi na Starym Testamencie metaforami literackimi: „Mądrość, która wyszła z ust Najwyższego”, „Adonai, wódz Izraela”, „Korzeń Jessego”, „Klucz Dawida”, „Wschód”, „Król narodów” oraz „Emmanuel”.
Te dostojne synonimy potęgują uczucie tajemniczości i oczekiwania na wielkie wydarzenie. Zapadające coraz szybciej mroki wieczoru rozświetla wizja zwycięskiego władcy i króla, który – jak wschodzące o poranku słońce – przezwycięża nocny lęk i zagubienie, ogrzewając swoim nieprzemijającym i wiecznym blaskiem pogrążony w letargu świat.
„O Wschodzie, Blasku światłości wieczystej i Słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć żyjących w mroku i cieniu śmierci” – woła antyfona z 21 grudnia. Dobrze ona koresponduje z troparionem (specjalnym hymnem liturgicznym) śpiewanym na Wschodzie w dzień Bożego Narodzenia, który „napełnił wszechświat światłem poznania, dzięki czemu czciciele gwiazd od Gwiazdy nauczyli się czcić Ciebie, Słońce sprawiedliwości, i poznali, że Ty jesteś Wschodzącym z wysokości”.
Po każdym wezwaniu antyfony, w jej drugiej części, znajdziemy krótką prośbę o dobre owoce wcielenia, które wyzwala człowieka z jego grzesznej i słabej kondycji. Słyszymy słowa o „wyprowadzeniu z więzienia człowieka pogrążonego w cieniu śmierci”, o „wyzwoleniu potężnym ramieniem” czy też „nauczenie nas dróg roztropności”. Nacechowane optymizmem i nadzieją zapowiedzi poprzedza konsekwentnie ten sam czasownik: „przyjdź” (łac. „veni”).

Przyjdź, Panie Jezu!

Co ciekawe, gdy zestawimy łacińskie tytuły antyfon i spojrzymy na ich pierwsze litery, to czytane od końca utworzą akrostych „Ero cras” – „Przyjdę jutro”.
Sapientia
Adonai
Radix Jesse
Clavis David
Oriens
Rex gentium
Emmanuel
Przez stulecia antyfony ostatniego tygodnia przed Bożym Narodzeniem stanowiły natchnienie dla artystów i kompozytorów. Śpiewane najpierw w klasztorach w jednogłosowej tonacji chorałowej, przez wieki obudowane zostały coraz bardziej dostojnymi formami muzycznymi. Niezależnie jednak od iskrzącej się feerią dźwiękowych barw ornamentyką, wszystkie wyrażają gotowość rodzaju ludzkiego na przyjęcie przychodzącego Pana, który przed wiekami nie znalazł miejsca narodzenia, poza małą szopą za miasteczkiem.
Dzisiaj, biegnące gdzieś niepostrzeżenie między zakorkowanymi ulicami i migotającymi przedświątecznymi reklamami słowa antyfon każą na chwilę przystanąć i zapytać się: czy jesteśmy gotowi przyjąć Dziecię narodzone w Betlejem? Czy Jego blask i obraz dostrzegamy nie tylko w tych, którzy zmęczeni, choć zadowoleni, wracają obładowani torbami z upominkami z galerii handlowych, ale we wszystkich potrzebujących, samotnych i opuszczonych? Śpiących w środkach komunikacji miejskiej i gromadzących się w tych dniach tak licznie na wigiliach dla ubogich lub bezdomnych? W kolumnach uchodźców przemierzających pieszo Bałkany i stojących pod granicami Unii Europejskiej?
Do nich również, a może i przede wszystkim, zwracają się teksty grudniowych antyfon, z radością oznajmiających, że to, co niemożliwe dla człowieka, zawsze jest możliwe dla Boga i Jego Syna. Pan przyjdzie już jutro – do wszystkich i dla wszystkich.

14 grudnia 2019

Ordo Iuris zawiadamia prokuraturę w sprawie „Aborcji bez granic"

Ruchy proaborcyjne ogłosiły uruchomienie programu „Aborcja bez granic”. Ma on na celu ułatwienie kobietom uśmiercania ich nienarodzonych dzieci. Instytut Ordo Iuris, w imieniu własnym, poseł Anny Marii Siarkowskiej oraz działacza społecznego i polityka Jacka Władysława Bartyzela, złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zaangażowane w projekt. Inicjatorzy programu „Aborcja bez granic” zapewniają wsparcie logistyczne i finansowe dla kobiet, które chcą dokonać aborcji. Tego typu działania są w Polsce zabronione przez Kodeks karny.

Akcję propaguje Fundacja Dziewuchy Dziewuchom. Organizacja na swoich profilach w mediach społecznościowych umieściła informację o otwarciu, przy współudziale innych stowarzyszeń, infolinii, na której udzielane są porady w dokonaniu samodzielnej aborcji, sprzecznej z przepisami ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Co więcej, uruchomiono fundusz mający na celu finansowanie zabójstwa prenatalnego osobom, które o to wystąpią. Ponadto, fundacja zapowiedziała wsparcie w organizacji tzw. turystyki aborcyjnej.
W Polsce karze podlega ten kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w dokonaniu aborcji z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania. Karana jest także osoba, która publicznie nawołuje do popełnienia przestępstwa i która bierze udział w zorganizowanej grupie albo związku mającym na celu popełnienie przestępstwa (art. 152 KK par 2 kk, art. 255 par.1 kk i 258 par 1 kk). Z uwagi na fakt uzasadnionego podejrzenia naruszania prawa, Instytut Ordo Iuris poinformował odpowiednie organy ścigania składając m.in. wniosek o zabezpieczenie wszystkich komputerów, urządzeń mobilnych oraz nośników danych w celu ustalenia szczegółów podejmowanego procederu, jak również osób zaangażowanych w działalność i ich ról.
W ostatnim czasie rośnie aktywność polskich i zagranicznych środowisk wzywających do lekceważenia obowiązujących w Polsce przepisów prawa odnośnie ochrony życia w prenatalnej fazie rozwoju. Instytut już w 2017 r. sporządził opinię prawną wykazującą niezgodność z polskim prawem organizowania i nakłaniania kobiet do dokonywania aborcji poza terytorium RP (tzw. turystyki aborcyjnej). Opinia ta została wówczas doręczona do wszystkich Prokuratur Regionalnych przez Prokuratora Krajowego.
„Polskie prawo jako zasadę przyjmuje całkowity zakaz aborcji. Jeżeli jakkolwiek zorganizowana grupa nawołuje do jej łamania i składa ofertę wsparcia w zabijaniu dzieci nienarodzonych, prawo musi natychmiast otoczyć ochroną potencjalne ofiary zbrodni. Dlatego składamy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, liczymy na niezwłoczne podjęcie kroków przez właściwe organy ścigania i z pewnością będziemy aktywnie uczestniczyć we wszczętym postępowaniu” – mówi adw. Jerzy Kwaśniewski – Prezes Ordo Iuris.
Źródło: ordoiuris.pl

11 grudnia 2019

Denis Mukwege - Dostał pokojowego Nobla 2018 i mówi: „Bez Boga jestem nikim”

W prowadzonym przez siebie szpitalu przewodniczy codziennym modlitwom, a na prowadzone przez niego nabożeństwa przychodzi w niedzielę 6 tys. wiernych. „Zgwałcone kobiety, które do mnie trafiają, są jak porozrywana na strzępy chusteczka, a ja nitka za nitką je ceruję” – opowiada.

„Rodzice nauczyli mnie znaczenia codziennej modlitwy i tego, że bez Boga jestem nikim” – mówi Denis Mukwege, który 8 grudnia odbierze pokojowego Nobla. Pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga 63-latek jest ginekologiem-położnikiem i protestanckim pastorem. Nobla otrzymał za działania mające na celu ukrócenia barbarzyńskiego procederu stosowania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny.

Dzieło misjonarzy

„W każdej zgwałconej kobiecie widzę własną matkę lub siostrę, a w każdym zgwałconym dziecku – własne dziecko” – wyznaje lekarz-noblista, który urodził się w ubogiej rodzinie jako trzecie z dziewięciorga dzieci. Jest żonaty i ma pięcioro dzieci.
Podkreśla, że to kim jest zawdzięcza rodzinie i pochodzącym ze Szwecji misjonarzom, którzy w jego rodzinnym Bukavu zaszczepili Ewangelię. Miejscowy król bez problemu przekazał im teren, na którym mogli osiąść. Wybrał jednak opuszczoną dolinę, według wierzeń miejscowej ludności zamieszkaną przez złe duchy, był więc przekonany, że misjonarze szybko stamtąd uciekną. Tak się jednak nie stało.
Począwszy od 1924 r. misja zaczęła się stopniowo rozrastać. Pastorzy obok kościoła wybudowali przychodnię i postawili na edukację. Dzięki ich wsparciu kształcił się m.in. dzisiejszy noblista. Mukwege podkreśla, że swe powołanie odkrył dzięki ojcu, którego zielonoświątkowi misjonarze wykształcili na pastora. Wraz z nim jako młody chłopak często odwiedzał chorych w domach.

Lekarz i pastor

„Pamiętam, jak tato modlił się nad schorowaną kobietą, leżącą na ziemi w ubogiej chacie. Spytałem dlaczego nie da jej potrzebnego lekarstwa, a on odpowiedział, że przecież nie jest lekarzem” – wspomina Mukwege. Wyznaje, że właśnie wówczas zdecydował, że będzie się nie tylko modlił za chorych, ale i ich leczył. Został lekarzem i zarazem pastorem.
W prowadzonym przez siebie szpitalu Panzi przewodniczy codziennym modlitwom, a na prowadzone przez niego nabożeństwa przychodzi w niedzielę 6 tys. wiernych.
„Wiara w Jezusa, którą wyniosłem z rodzinnego domu jest dla mnie i mojej rodziny fundamentem życia i działania. Bez codziennej modlitwy nie byłbym w stanie nic zrobić – mówi Mukwege. W kieszeni nosi sczytany egzemplarz Biblii, z którą się nigdy nie rozstaje.

Mężczyzna, który naprawia kobiety

Przez 20 lat swej pracy dał szansę na lepsze życie 85 tys. kobiet. Większość z nich to ofiary okrutnych gwałtów. Potrafi przeprowadzać piętnaście operacji dziennie. Leczy za darmo. Przekazuje na to wszystkie otrzymywane pieniądze, resztę koniecznych funduszy zbiera Fundacja Panzi.
Pracująca w niej prawniczka Bagaya Bazilianne wskazuje, że Mukwege nigdy nie prosi o nic dla siebie: „Nie ma sensu kupować mu dobrych garniturów czy nowych butów, bo wszystko odda potrzebującym. Sam potrzebuje niewiele”.
Mówi, że o jego medycznej drodze zadecydowała Opatrzność. Kiedy zastanawiał się nad specjalizacją, do szpitala, w którym pracował trafiła ofiara okrutnego gwałtu. Studia specjalistyczne z położnictwa i ginekologii skończył we Francji. Stał się światowym specjalistą od rekonstrukcji narządów rodnych. Wypracował m.in. nowatorską metodę zszywania pochwy. „Kobiety, które do mnie trafiają, są jak porozrywana na strzępy chusteczka, a ja nitka za nitką je ceruję, próbując dać im szansę na normalne życie” – mówi Mukwege, nazywany „mężczyzną, który naprawia kobiety”.

Gwałty wojenne: „ciche ludobójstwo”,

Gdy zaczęły do niego trafiać zgwałcone córki kobiet, które kilka lat wcześniej ratował po strasznych gwałtach zrozumiał, że nie może tylko leczyć, ale musi też nagłaśniać sprawę gwałtów, jako formy wyniszczającej broni wojennej. Najmłodsza dziewczynka, którą ratował miała zaledwie dwa latka. Miała porozrywane wnętrzności, ale udało się jej pomóc. Katowali ją na oczach oszalałej z bólu matki.
„Podczas takich operacji dziękuję Bogu za me ręce, przez które może dokonywać On cudów” – mówi lekarz. Swe zaangażowanie na rzecz poszkodowanych kobiet, demaskowania zbrodni wojennych, a także ich prawdziwych przyczyn nazywa swą życiową misją. Wielokrotnie grożono mu za to śmiercią.
Gwałty wojenne nazywa „cichym ludobójstwem”, bo zabijają nie tylko ciało ale przede wszystkim duszę ofiary, czyniąc ją niezdolną do normalnego życia. „Oprawcy niszcząc kobiety chcą wyniszczyć całą wspólnotę, bo kobieta jest przecież symbolem integralności rodziny i relacji społecznych” – podkreśla noblista.
Przypomina, że wojna w Kongu rozpoczęła się w 1998 r. i trwa do dzisiaj, mimo kilku zawartych porozumień o przerwaniu ognia i zaprowadzeniu pokoju. Kosztowała życie ponad 5 mln ludzi! Szacuje się, że w tym kraju gwałconych jest rocznie 200 tys. kobiet/nastolatek/małych dziewczynek.